Świadectwa

Chciałem bardzo, ale to bardzo podziękować za możliwość tak bliskiego spotkania się z Bogiem obecnym w Najświętszym Sakramencie! Dzięki dzisiejszemu wieczorowi pierwszy raz od ok 12 lat SZCZERZE, podkreślam, SZCZERZE się wyspowiadałem. Klęcząc przed Najświętszym Sakramentem poczułem, że jestem nie godny, bo przecież taki byłem. Udawałem tylko, że wszystko jest w porządku, a wcale tak nie było. Nie byłem wobec Boga w porządku. Właśnie dziś Duch Święty zstąpił na mnie i mnie oświecił. ZA TO CHWAŁA PANU !!! Dziękuje również spowiednikowi, który spowiadał, za słowa do mnie skierowane - kapłan z powołania. Do zobaczenia na kolejnym Wieczorze Chwały i ALLELUJA I DO PRZODU !!!
Rafał
Na dzisiejszym Wieczorze Chwały doświadczyłem wielkiego miłosierdzia Boga. W trakcie modlitwy poczułem, że Pan woła mnie do konfesjonału. Trochę biłem się z sobą w środku, ale postanowiłem pójść za tym głosem. Stojąc w krótkiej kolejce, czułem się strasznie, wszystko we mnie było wzburzone, sprzeczne, w środku wszystko we mnie drgało (dosłownie). Ale klękając u kratek konfesjonału wszystko ustało. Poczułem wielką ulgę; wielka łaska i pokój spłynęły na mnie podczas tej spowiedzi. Zastanawiałem się potem, dlaczego miałem takie objawy stojąc w kolejce do konfesjonału. Teraz wiem, że to grzech bił się we mnie i trząsł się ze strachu przed Bożym miłosierdziem. Chwała Panu!
Marcin
Moje świadectwo obecności Boga w moim życiu jest proste, ale bardzo ważne dla mnie. Posługuję śpiewem w wspólnocie Rybnickiego Wieczoru Chwały i każdego dnia dziękuję Bogu że znalazłam się tak blisko Niego .Ta posługa napełnia mnie radością i miłością którą mogę okazać wszystkim których spotkam na swojej drodze. Bóg daje mi to wszystko czego potrzebuję ,a tym samym chce abym moją radością dzieliła się z innymi wychwalając Go śpiewem i modlitwą między innymi na Rybnickich Wieczorach Chwały.
Grażyna R.
Moje życie przez ostatni czas zmienia się coraz bardziej, czuję więcej radości w sobie i bardziej otwarłem się na Boga. Wierzę, że to właśnie dzięki Niemu pomału coś się zmienia, że modlę się więcej niż kiedyś. Doświadczam miłosierdzia Bożego, mimo iż myślę czasami, że nie wiem za co tak naprawdę mnie Jezus kocha. Jednak wiem, że Jemu nie potrzeba powodów, by kochać. Myślę i wierzę, że to m.in. dzięki Rybnickim Wieczorom Chwały, gdzie mogę Go uwielbiać tym co mi dał, jest we mnie coraz więcej Bożej radości. Cieszę się, że mogę śpiewać dla Niego i że przez to On zbliża mnie do siebie i dziękuję Mu za to.
Seweryn
Na jeden z Rybnickich Wieczorów Chwały przyszłam z przeświadczeniem, że jestem niechcianym dzieckiem. Miałam w pamięci nieco zamazany obraz sytuacji z dzieciństwa, gdy dowiedziałam się, że moja mama zaszła ze mną w ciążę tylko z woli taty, w ich związku niesakramentalnym. Od momentu przypomnienia sobie tej sytuacji miałam w sercu smutek i poczucie odrzucenia. Z tym smutkiem przyszłam wtedy na modlitwę i - niewiele mogąc więcej wtedy - powierzałam Jezusowi mój stan pragnąc zrzucić z siebie ten ciężar i odpocząć przy Jezusie. Wówczas wspólnota prowadząca modlitwę zaczęła śpiewać: "Bo jesteś upragnionym dzieckiem, potężnego Ojca w Niebie masz!". Zaczęłam płakać. Jednak wiem, że nie było to wtedy tylko wzruszenie, lecz oczyszczający płacz, będący przejawem działania uzdrawiającej mocy Jezusa. W moim sercu zrodziła się pewność, że nie jestem niechciana na tym świecie, bo to Pan Bóg dał mi początek istnienia. Niech będzie Bóg, najlepszy Ojciec, uwielbiony!
Bernadka
Wieczory chwały są dla mnie ogromną podporą w mojej codziennej modlitwie. Ostatnia modlitwa, w której uczestniczyłam na rybnickim wieczorze, pomogła mi dostrzec, jaka powinna być moja relacja z Jezusem. Bardzo przemówił do mnie tekst z Pisma Świętego o bogatym młodzieńcu. Zauważyłam moje braki w stawianiu Jezusa na pierwszym miejscu mojego życia oraz w zaufaniu Mu. Podczas modlitwy miałam wrażenie, jakby każde słowo było idealnie dopasowane. Najbardziej poruszyły mnie słowa piosenki „oczekuję Ciebie Panie, jesteś mym oczekiwaniem”. Rybnickie Wieczory Chwały są dla mnie odpoczynkiem w sercu Boga, dają mi wielki spokój i motywację do pracy nad swoją modlitwą. Chwała Panu!
Ania